Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 grudnia 2022

Monsters of Man (Zabójcze roboty), reż. Mark Toia

Monsters of Man (Zabójcze roboty), reż. Mark Toia

Niedrogi film, z prostą fabułą, ale należą się gratulacje za ambicje. Powtarzalny motyw humanizującego się robota, nic wielkiego, ganiają się po lesie, trochę naciągana ta czwórka, ale jak wspomniałem - za ambicje.

4/10

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Malnazidos (Dolina umarłych), reż. Alberto de Toro, Javier Ruiz Caldera

Malnazidos (Dolina umarłych), reż. Alberto de Toro, Javier Ruiz Caldera

Rozumiem intencję: miała być czarna komedia (bo elementy horroru są do cna niepoważne i nie można podciągać gatunkowo pod horror). No i wyszła czarna komedia w dość oklepanym stylu. Niemcy zrzucają jakiś syf, który wyciąga trupy z grobów i one zjadają ludzi. Wszystko na tle wojny domowej lat 30.; pełni ona rolę podobną jak w popkulturze amerykańskiej wojna secesyjna. Najważniejsze więc jest pogodzenie się obu stron dla wyższego celu. Chwilami zabawnie, ale generalnie to srutu tutu.

4/10

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Limbo (Otchłań), reż. Tim Dünschede

Limbo (Otchłań), reż. Tim Dünschede

Trafiłem na to przypadkiem, szukając zupełnie innego Limbo. Zaczyna się trochę jak Weekend u Berniego, tylko w konwencji serio. Pracownica korpo znajduje błędy w rozliczeniach, które okazują się praniem pieniędzy przez jej szefa. Potencjał tego rozpoczęcia jest spory, ale reszta to flaki z olejem.

2/10

sobota, 28 maja 2022

Médecin de nuit (Nocny lekarz), reż. Elie Wajeman

Médecin de nuit (Nocny lekarz), reż. Elie Wajeman

Film "szeregowy", jeden z wielu, bez szczególnych aspiracji, w sumie udany w kategorii, do której sam chce należeć. Obejrzeć, zapomnieć.

Lekarz rozprowadza narkotyki i próbuje skończyć z tym procederem. Nie bardzo się udaje.

4/10

sobota, 19 marca 2022

High Ground (Z góry; Misja w High Ground), reż. Stephen Johnson

High Ground (Z góry; Misja w High Ground), reż. Stephen Johnson

Naturalistycznie ukazany konflikt między australijskimi tubylcami i białymi. Słuszność jest jak najbardziej po stronie tubylców, ale pokazano ich w sztucznie umoralizowany sposób. Film opowiada o tragicznym epizodzie w długiej i równie tragicznej historii tych kontaktów. Jest też o tym, jak trudno  powstrzymać samonakręcającą się spiralę zemsty.
Trochę męcząca praca kamery - mnóstwo zbliżeń i szerokie obiektywy, mało wiarygodne spojrzenia przez celownik snajperski. Wszystko to pewnie miało się komponować z ogólną wymową, ale raczej zwraca uwagę samo na siebie.
Opisanie tego na fimwebie jako thriller/akcja to kolejny przykład, że tamtejsi redaktorzy nie oglądają filmów, które wstawiają na stronę.

7/10

sobota, 12 marca 2022

De Slag om de Schelde (Zapomniana bitwa), reż. Matthijs van Heijningen Jr.

De Slag om de Schelde (Zapomniana bitwa), reż. Matthijs van Heijningen Jr.

Film o jednej z baaaardzo wielu "zapomnianych" bitew, nie jest to do końca prawda, że zapomniana i nie do końca prawda, że o bitwie. Raczej o jej zapleczu, kilka splatających się kameralnych historii na tle jednego z epizodów tej bitwy. 

Zrealizowane jest to nieźle, choć skromnie i niestety z rażącymi błędami, zarówno w organizacji planu filmowego, jak i wobec opisanej historii. Ostatecznie wojna jest tu brudna, niejednoznaczna i pozbawiona mitu. Na tle wielu podobnych produkcji ten film, choć dość poprawnie zrobiony, nie wyróżnia się niczym.

5/10

wtorek, 28 września 2021

Le dernier voyage (Czerwony księżyc), reż. Romain Quirot

Le dernier voyage (Czerwony księżyc), reż. Romain Quirot

Film wzorcowy. Jak zrobić gniota strasznie się spinając na "głębokie kino". Całość jest o niczym, a wrzucenie siłą Jeana Reno na ostatnie minuty i na plakat dopełnia tego syfu.

1/10

niedziela, 26 września 2021

De Oost (Wschód), reż. Jim Taihuttu

De Oost (Wschód), reż. Jim Taihuttu

Wielkie brawa przede wszystkim za uczciwą niejednoznaczność. Sytuacja w Indonezji po wojnie była szalenie skomplikowana i jest to pokazane. Postawa Holendrów, zarówno w czasie wojny, jak i podczas interwencji w koloniach - również. Bohaterowie zachowują się wiarygodnie, mają swoje racje, nie są "papierowi". Aktorstwo i realizacja wszystkich elementów - bez zarzutu, może tylko trochę przydługa pierwsza część, bez paru rzeczy obeszlibyśmy się. Cóż, Holendrzy rozliczyli się w tym filmie ze swoją nie zawsze chlubną historią w taki sposób, że i mnie to obchodziło. Najgorszym błędem podobnych filmów jest ich hermetyczność, zwykle te rozliczenia interesują tylko przedstawicieli krajów, w których je zrealizowano. Tu pojawia się kawał historii, a także pewna uniwersalność tematu. Naprawdę niezłe.

7/10

wtorek, 13 lipca 2021

A Perfect Enemy (Wróg doskonały), reż. Kike Maíllo

A Perfect Enemy (Wróg doskonały), reż. Kike Maíllo

Napaliłem się na ten film ze względu na rolę Kota i bardzo, bardzo chciałem, żeby był dobry. Był jednak nijaki, żal. Po pierwsze wiarygodność psychologiczna zarówno zachowań postaci, jak i umotywowania osi konfliktu jest żadna. Stopień zawikłania fabuły dezorientuje i kieruje uwagę na scenarzystę i jego ambicje. Wszystkie symptomy wskazują też na niedostatki budżetowe. Konwencja wyparcia traumy z pamięci jest zużyta i bywała robiona znacznie ciekawiej (Harry Angel i inne). Życzę Tomaszowi Kotowi lepszych angaży, niech się w końcu załapie do któregoś bonda.

4/10

środa, 23 czerwca 2021

Magnezja, reż. Maciej Bochniak

Magnezja, reż. Maciej Bochniak

Wsparłem polską kinematografię. Byłem jedynym widzem na sali, a do tego obejrzałem reklamy. Do rzeczy jednak. Ten film to idealny dowód na to, że nie każdy potrafi opowiadać fabułą. To znaczy – fabuła jest, ale nic mnie to wszystko nie obchodziło. Na chybcika, postacie ledwie naszkicowane (wyłącznie powierzchowne cechy, tyle samo dowiaduję się o ludziach, których spotykam w spożywczym), żadnego uzasadnienia dla tła historycznego, żadnego charakteru społeczności. Dialogi są tak nieprawdopodobnie sztuczne, że w sumie mógłby to być film niemy. Najbardziej istotne punkty akcji i tak zdają się bez znaczenia, podobnie jak reszta ekranowych zdarzeń.

Dawno nie widziałem Ostaszewskiej źle grającej swoją rolę, a Kuleszy – nigdy. Zmuszenie ich do tego, to swoisty wyczyn. Nie wiem na czym to miało polegać, wyglądało na to, że silą się na przerysowanie, ale takie przerysowanie, które ma zwracać uwagę samo na siebie. Tak, jakby przedrzeźniały postacie, których konstrukcja sama w sobie jest już pastiszem. Dotyczy to zresztą całego tego filmu, może to jakaś asekuracja? Takie walenie po oczach, że twórcy parodiują fakt, że zrobili pastisz, przy czym jest to pastisz spaghetti westernu, który sam w sobie jest już pastiszem. Jedyna dobra rola właściwie to Chyra, choć i jemu scenariusz to i owo rozwalił. Czytałem zachwyty nad grą Szyca i nie podzielam. Wygląda jak facet kiepsko przebrany za kobietę, a nie jak „nietypowa” kobieta. Przypomina to jakiś dziecięcy teatrzyk, w którym nie widzimy postaci z fabuły, tylko nieudolnych aktorów i ich wyobrażenie o tym, jak należy grać. Zamiast śledzić rozwój wypadków, siedzę i wyobrażam sobie „burzę mózgów” na planie i jej wynik, np.: „widz musi pomyśleć, że to Szyc, który udaje, że nie umie grać”, a więc myślimy o Szycu. Sorry, to nie kabaret, to film fabularny. W kabarecie chcę pamiętać, że to Szyc, obowiązuje umowność, wyzyskuje się ją. W filmie chcę myśleć o jego postaci.

To raczej jedna z tych typowych sytuacji, kiedy twórcy z wypiekami na twarzy wymyślają kolejne gagi, bo wymyślanie ich faktycznie jest zabawne i wciągające, jednak oglądanie realizacji tych pomysłów – już nie. Zaśmiałem się może dwa-trzy razy, a próbowano mnie rozśmieszać co parę minut. 

Z innych, pomniejszych wad to np. modna hiperpoprawność polityczna: oglądamy świat rządzony przez silne i inteligentne kobiety, w którym żyją głupi, podli lub upośledzeni mężczyźni. Takie tam popłuczyny ideowe po różnych wonder woman, itp. Oglądamy akcję na terytorium Polski, którą to akcję tworzą Żydzi i Rosjanie. Trzecioplanową dopiero postacią jest głupi i sprzedajny polski policjant, który pieprzy się z owcą. Gdyby to jeszcze był dobry film, to olałbym te bezmyśle mody, ale tu rażą szczególnie.

Wracając na koniec do pastiszu: rozumiem grę z motywem muzycznym z Ennio Morricone, ale to co słyszałem jest na granicy plagiatu. No chyba, że podpisano z kimś jakąś umowę na wykorzystanie tematu.


3/10

środa, 12 maja 2021

Druk (Na rauszu), reż. Thomas Vinterberg

Druk (Na rauszu), reż. Thomas Vinterberg

Niezłe. Rozwija się jak tendencyjne kino odwykowe, zaczynasz pić i jest coraz gorzej, a potem albo bohaterowie umierają, albo nawracają się na trzeźwość. A jednak nie. Teza filmu zdaje się dość realistyczna: wszyscy piją, niektórzy przez to giną, inni jakoś bardziej lub mniej chwiejnie lub stabilnie czerpią z tego picia korzyści i żyją, gorzej lub lepiej kontrolując sytuację. Prymitywny dydaktyzm, o który podejrzewałem przez 3/4 fabuły jednak nie nastąpił.

Dogma 95 trzyma się tu mocno, może nieortodoksyjnie, ale spokojnie można pokazać jako przykład, że definicja przetrwała, choć wciąż denerwuje mnie ta maniera.

7/10

poniedziałek, 10 maja 2021

Ironbark (Gra szpiegów), reż. Dominic Cooke

Ironbark (Gra szpiegów), reż. Dominic Cooke

Film ratuje to, że oparty jest po części na faktach. Nie są to jednak jakoś szczególnie fascynujące fakty, zwłaszcza że główny radziecki szpieg jest tu postacią drugoplanową. Porównuje się w komentarzach obraz do Jacka Stronga, poniekąd słusznie, bo zbliżona historia, jednak polski odpowiednik pokazuje atrakcyjniejsze dla widza zdarzenia, do tego chyba jest lepiej zrobiony. Naprawdę, bez szału.

4/10

środa, 10 marca 2021

The Midnight Sky (Niebo o północy), reż. George Clooney

The Midnight Sky (Niebo o północy), reż. George Clooney

Clooney kolejny raz próbuje się wypowiedzieć serio, a okazuje się, że jest przeznaczony do parodii, jak choćby w Ave Cezar, tylko chyba po prostu o tym nie wie. Kosmiczna bzdura, którą zrobił dla Netflixa jest też dowodem na coraz prymitywniej serwowaną propagandę eko i inne podobne. Ciekawe dokąd to doprowadzi i reżysera i wytwórnię. Na razie mamy film bez fabuły, a nawet bez jasnego przesłania, bo nie wiadomo co to za katastrofa była. Akcja budowana jest nieudolnie, przewidywalnie, a warstwa "science" jest żenująca - nic o niczym tu nie powiedziano.

A szkoda, bo pierwsze ujęcia są świetne. Cóż. Maksimum głupoty tkwi już wymuszonych przygodach załogi statku kosmicznego, ale w scenie, gdzie Clooney znienacka wpada do lodowatej wody pod lód, normalnie w ubraniu, nurkuje, jakby wskoczył do ciepłego basenu i pływa sobie, wychodzi z powrotem na powierzchnię i idzie dalej. Zazdroszczę, tego nie daliby rady nawet morsujący z dużym doświadczeniem. Ktoś próbował zrobić ze mnie idiotę.

2/10

czwartek, 25 lutego 2021

Let Him Go (Prawo krwi), reż. Thomas Bezucha

Let Him Go (Prawo krwi), reż. Thomas Bezucha

Zastanawiające, ostatecznie dochodzę do wniosku, że jest to rodzaj traktatu o latach bodaj 50. w USA i o ówczesnym społeczeństwie. Innego uzasadnienia osadzenia akcji w tym konkretnym momencie historycznym i paru zwrotów fabularnych nie znajduję. 

Dziadkowie chcą odzyskać wnuka wraz z synową, która wpadła w dość paskudny związek. Bardzo slow i bardzo nostalgiczne. Costnera oczywiście dobrze się ogląda, ale nic wielkiego też tu na nas nie czeka.

6/10

poniedziałek, 15 lutego 2021

Ba Bai (800), reż. Hu Guan

Ba Bai (800), reż. Hu Guan

To miał być bardzo dobry film wojenny, a był tylko kosztowny.Wielka batalistyka, patos, epickość, okej, to pewnie ważny kawałek chińskiej historii, tylko na ekranie... bez historii.

4/10

niedziela, 7 lutego 2021

Run (Biegnij!), reż. Aneesh Chaganty

Run (Biegnij!), reż. Aneesh Chaganty

Nic ponad schematyczny dreszczowiec. Dziewczynka jest oszukiwana przez matkę, próbuje uciec, matka ją faszeruje czymś, po czym nie może chodzi. Potem młoda się mści. Takie tam.

4/10

Enemy Lines, reż. Anders Banke

Enemy Lines, reż. Anders Banke

Ach, film w którym akcja dzieje się w Polsce, pokazali naszych partyzantów, naukowca, itd, chciałoby się jeszcze, żeby to był super film. Jest niestety gówniany, jeśli na scenach bitewnych przewijam z nudów, to znaczy, że jest naprawdę źle.

2/10

Fearless (Nieustraszony), reż. Cory Edwards

Fearless (Nieustraszony), reż. Cory Edwards

Kto nie lubi fajnych animacji dla dzieci i dorosłych jednocześnie? Wielu, wielu lubi. Ale ta animacja nie była fajna. Kolejna, niestety, wtopa z Kanady.

3/10

wtorek, 2 lutego 2021

News of the World (Nowiny ze świata), reż. Paul Greengrass

News of the World (Nowiny ze świata), reż. Paul Greengrass

Miała to zapewne być nostalgiczna opowieść o Dzikim Zachodzie. Tom Hanks jeździ po miastach Południa i czyta niedostępne tam gazety, gromadząc tłumy gapiów. Pewnie jest to też przypowiastka o mediach, bo innego sensu tego wszystkiego nie widzę. Chłop wiezie też ze sobą dziewczynkę, zasymilowaną przez Indian, którzy ją porwali. Wątki polityczne, profesja tego gościa, ta dziewczynka - wszystko to nie trzyma się kupy, każdy element tego filmu można by wymienić na jakiś inny, bez straty dla całości, która najwyraźniej nie ma żadnej myśli nadrzędnej. Marne to, marniejsze nawet niż ostatni Bourne, tego samego reżysera.

3/10

sobota, 30 stycznia 2021

The Call, reż. Chung-Hyun Lee

The Call, reż. Chung-Hyun Lee

Poza dobrym pomysłem i rzetelnym przygotowaniem rzemieślniczym, jednak rozczarowuje. Przede wszystkim uproszczenia, żadnej próby wyjaśnienia na czym polega zagadka tajemniczego telefonu dzwoniącego z przeszłości, kilka grubych niekonsekwencji, sypie się logika. Także żadnej wartości naddanej, głębia tego filmu przypomina niektóre filmy akcji, gdzie chodzi tylko o to, kto kogo goni. Tu w sumie też, inny gatunek, ale fabuła ogranicza się do pytania, kto kogo.

4/10