sobota, 9 lipca 2016

In Secret, reż. Charlie Stratton

In Secret, reż. Charlie Stratton

Mógł to być kryminał, ale na szczęście nie był. W czasach Emila Zoli (bo na podstawie jego prozy napisano scenariusz) kryminał, taki jakim go obecnie rozumiemy, dopiero raczkował. Nie miał więc Zola do czego nawiązać – i dobrze, bo otrzymaliśmy nieschematyczny film, zaledwie dotykający znanych współcześnie konwencji gatunkowych i wymykający się im.
Przyznaję, że ani nie czytałem ani wspomnianej powieści Zoli, ani nie oglądałem żadnej z jej wcześniejszych (bodajże czterech) ekranizacji. Mogę się więc odnieść jedynie do filmu, jak zresztą większość jego widzów. Twórcy z pewnością zdawali sobie z tego sprawę, obraz nie jest adresowany do czytelników, tylko do widzów i jest to świadome adresowanie.
Podobnych dzieł, opartych na literaturze realistycznej XIX w. jest wiele. In Secret podobało mi się bardzo, ale przed oceną 8, która mnie kusiła, musiałem się powstrzymać zestawiając go z takimi dziełami, jak Tess czy Onegin. Pozostaje więc mocna siódemka.
Kto wygrywa, kto ma rację? Chyba przegrywają wszyscy (spoiler), bo matka, wychodząca żywo z masakry rodzinnej, jest sparaliżowana i samotna. Tyle, że ona jest jedyną, która nie wie, że przegrała i to jest najsmutniejsze.

7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz